Sezon Wagi czyli piękno i relacje jak dragi

23/09-23/10

Waga

Powietrzna

Kardynalna

włada nią Wenus

odpowiada jej dom 7 w horoskopie

Wadze naszej bardzo bliskie – są przymioty towarzyskie

Miła, grzeczna i rozmowna – ugodliwa i taktowna.

Muzykalna, ceni sztukę – nieraz więcej niż naukę.

Ustępliwa i układna – bystra, sprytna i zaradna.

Leszek Szuman “Wesoły horoskop”

Waga jest znakiem Powietrznym, jest niezwykle towarzyska i kontaktowa. Jej celem nadrzędnym są relacje i współpraca.

Panna robiła wszystko sama, no bo zrobi najlepiej. Znak następujący po Wadze, Skorpion, jest już skupiony na tym jak wykorzystać to co ze wspólnego płynie.

Waga jest po to by łączyć. Waga wie i rozumie, że we dwójkę jest łatwiej. No i milej. Żyje po to by być z kimś, by łączyć się i działać razem. Jej opozycyjny znak Baran działa zupełnie inaczej – stawia na siebie, działa w pojedynkę, nie ogląda się na innych. Waga jako pierwsza w całym Zodiaku zaczyna spoglądać na innych, lekko się uśmiecha, czaruje i…paruje. Łączy przeciwności, szuka balansu tam gdzie pozornie go nie ma.

“Umiejętnie lawirując między rozdrożami oczekuje ona zazwyczaj inicjatywy partnera bądź przeciwnika starając się swoja pozorną biernością sprowokować ich pożądaną aktywność” – pisze Jarosław Gronert

Nie zapominajmy, że Waga to znak Kardynalny, a to oznacza inicjowanie. W tym przypadku jest to inicjowanie do spotkania, wyjście na przeciw drugiej osobie. Trudniej za to jest Wadze zainicjować działanie. Dlaczego? Bo nie wie jakie by ono miało być. Potrzeba balansu i równowagi często wpędza Wagę w niedecyzyjność, ciągłe wahanie i nieumiejętność podjęcia decyzji. W końcu ona chce dla siebie jak najlepiej tylko czym to najlepiej jest?

Mamy już relacje, mamy wahanie i zmianę zdania. Ale Waga to także sztuka, piękno, harmonia, ład, pokój, sprawiedliwość. Przeciwny jej Baran to dziki Dziki, przeklnie, tupnie, podrapie się po tyłku, pędzie na łeb na szyję. Waga najpierw się wyszukuje, upiększy siebie i otoczenie (ma być miło, komfortowo), na wulgaryzmy się skrzywi, na drapanie po tyłku zareaguje prychnięciem, ale tak słodkim, że aż się Baranowi odechce.

Ona jest zawsze po środku. Łagodzi konflikty, ucisza spory. Jest za, a nawet przeciw. Wyciąga rękę tam, gdzie Baran wyciąga nóż. Czasem w imię kompromisu zapomni się jej o swoich potrzebach – ale nie na długo.

W końcu ona szuka idealnego partnera, więc gdy ktoś zaczyna nie spełniać kryteriów, oddala się od niego lub zrywa znajomość sms-em.

Mistrzyni flirtu i miłosnych gier. Intelektualistka. Czaruje i lawiruje. To tu to tam. Tylko czasem brakuje jej tej dzikości i zrywu. Naobiecuje, a potem się nie wywiązuje.

Powietrzna Waga wysoko ceni piękno ale i intelekt. Ułożona, w konwenansach pogrążona za nic nie pozwoli sobie by opanowały ją emocje. I choć może stracić głowę dla przystojniaka, to nigdy nie starci fasonu i rezonu. To Powietrze, które potrafi się dopasować do okoliczności ale też wiać dostatecznie długo (Jakość Kardynalna) by nagiąć te okoliczności pod siebie. Waga wchodzi w rolę, coś czego kolejny Znak w Zodiaku, Skorpion, wręcz nie toleruje.

Waga ma też niesamowitą umiejętność wprawiania ludzi w zakłopotanie. Z trzepotem rzęs wprost zapyta ile zarabiasz, zrobi słodką minę tuż po tym gdy opowie Ci o swojej ostatniej randce z żonatym facetem.

I ostania rzecz: lutro. Waga jak żaden inny Znak potrzebuje ludzi by poznać siebie. Są dla niej jak lutro – może się w nich oglądać, wzrastać i się uczuć, czasem dowiedzieć się bolesnej prawdy o sobie, a czasem czegoś pięknego.

Z lusterkiem też rzadko się rozstaje, w końcu ona jest piękna dla nas. Upiększa nam życia, wnosi do nich spokój. Za swój obowiązek uważa dbanie o siebie i zwracanie uwagi swoim wyglądem. Pięknem łagodzi konflikty, uśmiechem łączy zwaśnione rody, czarem i urokiem walczy ze smokiem.

Sezon Wagi

Co robić, jak żyć?

Chciało by się rzec skup się na relacjach, a ja dziś przewrotnie napiszę: skup się na sobie i swoim pięknie. Co jest w Tobie najpiękniejsze? Czym chcesz się chwalić, na co w sobie chcesz zwrócić uwagę?

W sezonie Wagi warto też zastanowić się nad tym po co są nam inni ludzie? Po co mi ta cała współpraca, skoro tyle można zrobić samemu? Czy ja w ogóle potrzebuję innych do szczęścia? Czy ktoś musi mnie uzupełnić? Czy jestem całością?

“Happiness only real when shared”

Zgadzasz się z tym?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top